Prognoza WIG20 z Parkietu - przegląd

W ostatnim Komentarzu, Raymond Merriman pisze dość emocjonalnie, że finansowa astrologia wielokrotnie pomogła mu trafnie przewidzieć zwroty trendu na rynku, a jej krytycy ciągle starają się mu udowodnić, że ta metoda już nie działa. Osobiście już dawno temu dałem sobie spokój z udowadnianiem i przekonywaniem, ponieważ widzę, że krytyków nie przekonają żadne dowody, a entuzjastów nie zniechęcą żadne pomyłki w prognozach. Niby wszyscy posługujemy się rozumem, ale akurat w przypadku finansowej astrologii większą rolę mają emocje. Nie wiem dlaczego tak jest, ale trzeba się z tym pogodzić. Być może przejmowałbym się tym, próbował przekonywać oponentów czy reklamować Astrobiznes w internecie, ale rosnące grono subskrybentów portalu wskazuje, żeby po prostu robić swoje. Większość osób, które tu trafiają, przedłuża subskrypcję i to jest dla mnie dowód, żeby nie przejmować się emocjonalnymi przytykami i że to co robię, podoba się Czytelnikom.

Z udowadnianiem skuteczności prognoz jest ten problem, że krytycy zawsze znajdą prognozę, która się nie sprawdziła, a autor zawsze wyszuka taki komentarz z przeszłości, który potwierdza: widzicie, a jednak miałem rację. Przy czym dyskretnie pominie te prognozy, które były nietrafne. Każdy analityk ma trafne i nietrafne prognozy, to po prostu nieuniknione w tym fachu. Nieco ponad miesiąc temu sformułowałem prognozę dla rynków finansowych, którą wydrukował Parkiet (PROGNOZA POD TYM LINKIEM). Nie wiem, czy zrealizuje się ona, ponieważ jej horyzont czasowy obejmuje następne sześć miesięcy. Tym niemniej jest to obiektywna metoda oceny jakości prognoz, opartych na cyklach planetarnych. Prognoza dla WIG20 brzmiała:

"Spodziewam się, że w najbliższych dniach WIG20 straci nieznacznie na wartości, przygotowując się do ataku na nowe szczyty, które przypadną 16 kwietnia. Ich wyznaczenie spowoduje cofnięcie się indeksu do poziomu 2350 pkt na początku czerwca. Zakładam przy tym, że podczas sesji 17 maja br. WIG20 znajdzie się na poziomie, na którym znajdował się 10 marca 2010 r. (między 2383 a 2425 pkt). Z początkiem czerwca, wraz z koniunkcją Jowisz–Uran, indeks powinien znów ruszyć w górę. Do momentu, kiedy Jowisz wejdzie w retrogradację, WIG20 ma szansę osiągnąć przynajmniej 2600 pkt, aby do połowy listopada zjechać do tegorocznych dołków (2170 pkt)."

Poniższy wykres przygotowałem w odpowiedzi na wpis na pewnym blogu, który nawiązał do tamtej prognozy w Parkiecie. Postanowiłem podsumować prognozę w formie graficznej, a potem przyszło mi do głowy, że przecież Czytelnicy Astrobiznes również mogą na tym skorzystać. Dlatego zamiesczam wykres:



Formułując prognozę spodziewałem się, że WIG20 będzie tracił na wartości nieco wolniej, ale okazało się, że zaliczył target spadków już po miesiącu. Nadal astrologiczną latarnią pozostaje dla nas Most Marsa, czyli podobna wartość indeksów w dniu 17 maja i 10 marca (w przedziale 2383 - 2425). Oznaczałoby to teraz konsolidację w przedziale 2350-2450 do końca miesiąca a potem krótkotrwałą hossę na fali Jowisz-Uran. Uściślając prognozę, zamieszczoną w Parkiecie, początek retrogradacji Jowisza będzie 23 lipca 2010 (tuż przed opozycją Saturn-Uran).

Właśnie zauważyłem, że z krytycznego artykułu na jednym z blogów powstał całkiem spory, treściwy wpis na Astrobiznes. W takim razie należy się tylko cieszyć z zainteresowania tematem finansowej astrologii, a także głosów krytycznych - oba te stanowiska dają impuls do działania.