Wstęp i podsumowanie
Krótkoterminowy komentarz geokosmiczny.
Ten tydzień będzie ważny już na początku ze względu na to, że trzy planety zmieniają znak. Pierwszy będzie Jowisz, który opuści znak Wodnika 17 stycznia i wejdzie do Ryb, gdzie pozostanie do 6 czerwca. Następnie Wenus i Słońce przesuną się z Koziorożca do Wodnika w poniedziałek i we wtorek. Ale przede wszystkim musimy się przygotować na drugie przejście kwadratury Saturn-Pluton, która będzie miała miejsce 31 stycznia. Tuż przed nim, 27 stycznia oraz 29 stycznia Wenus i Słońce utworzą opozycję do cofającego się Marsa. Może to spowodować nagłe wydarzenia w świecie finansowym, a nawet na płaszczyźnie geopolitycznej. Przy tak silnie zaznaczonym Marsie może dojść do poważnego konfliktu. Przy kwadraturze Saturn-Pluton może przynieść okres zagrożenia dla ludzkiego życia. Niezależnie od tego, czy jest to zagrożenie działalnością terrorystyczną, czy też katastrofami naturalnymi, wymagana jest w tym czasie wytężona uwaga.
Przy Saturnie i Plutonie zawsze mamy do czynienia z kwestiami odnoszącymi się do długów oraz problemów, które rodzą powiększające się zadłużenia. Ponieważ trzy planety zmieniają w tym czasie znaki, interesujące może okazać się pojawienie się nowego podejścia do rozwiązania problemu zadłużenia w najbliższym miesiącu. Nie wiem, czy którekolwiek podejście okaże się wiarygodne przy Jowiszu (przesada) w znaku Ryb (fantazje). Zgaduję, że będzie to dużo ciężkich dyskusji, po których podjęte zostaną działania sprzeczne z tym co obiecano i o czym rozmawiano podczas tych dyskusji. Innymi słowy, wydatki się zwiększą, wzrośnie deficyt a wraz z nimi ryzyko i spekulacje. I przy okazji wzrośnie też tendencja do obwiniania innych. Jest to jednak okres, w którym należy przedyskutować ograniczenia budżetowe w sposób realistyczny. Ale czy prawodawcy odkryją sedno sprawy, które wszyscy znają? Czy też potrzeba będzie rozmów i powstania ludowego, żeby przeforsować te kwestie w latach 2010-2011? Nie możemy nigdy wykluczyć idei działań rewolucyjnych, które mają na celu wymuszenie zmian gospodarczych oraz zachowania rządu przy opozycji Saturna do Urana oraz ich kwadraturze z Plutonem.
I na koniec zaćmienie Słońca 15 stycznia w 25 stopniu Koziorożca wypadło dokładnie na natalnym Saturnie prezydenta Obamy w 12 domu. Saturn rządzi sprawami kontroli oraz możliwymi stratami, zaś dom 12 dotyczy działań pozakulisowych oraz instytucji. Zaćmienie Słońca intensyfikuje punkt, w którym występuje i wysuwa go na pierwszy plan na kilka kolejnych miesięcy, roku a nawet dłużej. Saturn w domu 12 to walka pomiędzy zasadami, ideałami, oraz drogą etyczną, która łączy te dwie kwestie. Co się stanie jeżeli on – lub ktoś w jego bliskim otoczeniu – będzie chciał czegoś dokonać za kulisami, wyjdzie to na jaw i potem okaże się, że jest to niezgodne z konstytucją? Warto będzie obserwować tą sprawę na początku września kiedy Mars i Wenus utworzą kwadraturę do punktu zaćmienia, tuż przed połówkowymi wyborami. W najlepszym razie będzie to oznaczało obsesyjne pragnienia zachowania honoru, uczciwości i prawdomówności. W najgorszym – będzie dokładnie odwrotnie, a do tego dojdą konsekwencje w postaci wyjścia sprawy na jaw.
Przemyślenia dotyczące dłuższego okresu.
Omówmy wejście Jowisza do znaku Ryb. Planeta nadmiaru i optymizmu natknie się na znak fantazji i marzeń. Ze względu na okres retrogradacji przypadający na połowę roku Jowisz szybko przemieści się przez znak Ryb (od 17 stycznia do 8 czerwca) i wejdzie do Barana, a następnie wróci do Ryb 10 września 2010 i pozostanie tam do 22 stycznia 2011r. Od czerwca 2010r. do stycznia 2011r. utworzy trzy koniunkcje z Uranem.
Tranzytując znak Jowisz wydaje się przynosić sprzyjający czas tym sektorom giełdowym, którymi włada dany znak. Ryby rządzą rozrywką (film, muzyka), narkotykami i farmaceutykami, opieką zdrowotną i ropą naftową. Większość tych sektorów może liczyć na wzrost na giełdzie. Inne, jak ropa naftowa, mogą doświadczyć wzrostu podaży co negatywnie odbije się na ich cenie.
Do tego weekendu Jowisz przebywał przez rok w Wodniku. Wodnik włada technologiami. Nic więc dziwnego, że bogaty w technologie NASDAQ zanotował zwyżkę 80% od marca, zaś Dow Jones Industrial jedynie 60%. Jednak w 2010r. Jowisz stworzy koniunkcję z Uranem, który również włada technologiami. Oznacza to, że w 2010r. nadal technologia będzie brała górę nad sektorami przemysłowymi i fabrycznymi. Kombinacja Jowisza w Rybach oraz koniunkcji z Uranem może sprzyjać sektorom biotechnologicznym.
Bardziej istotny będzie klimat psychologiczny. Będzie to wyglądało tak, jakby każdy w rządzie i finansach był pod wpływem środków odurzających. Jeżeli rzeczywiście powstanie „bąbel finansowy” jak to sugeruje Jowisz i Uran, wtedy dojdzie do masowego exodusu oszczędności z kont na giełdę. Dlaczego ktoś miałby zadowolić się 1-3% zysku na lokatach skoro na giełdzie można osiągnąć zyski od 60 do 80%? Z jednego powodu – oszczędzanie jest bardziej bezpieczne (czy rzeczywiście tak jest?) a na giełdach panuje spekulacja. Ale to nie ważne – nie przy Jowiszu w Rybach. To może być rok, w którym każdy będzie miał poczucie, że jest zdolnym spekulantem, tak jak w przypadku tych, którzy inwestowali w 2007r. w nieruchomości do remontu. Jednak nie każdy dobrze sobie radzi na giełdzie, zwłaszcza ci, którzy od lat oszczędzali.
Z tego powodu Jowisz w Rybach może przynosić sny o potędze i niezliczonych bogactwach. To przytrafia się ludziom często podczas „bąbli cenowych” oraz okresu nadmiernej spekulacji. Ale drugą stroną Jowisza w Rybach jest rzeczywistość – łzy rozpaczy, kiedy Saturn i Pluton w twardych aspektach do koniunkcji Jowisz-Uran przekłują bańkę. Tak więc rok, który nas czeka będzie jak przejażdżka kolejką w wesołym miasteczku. Najpierw ekscytacja spowodowana wjazdem na górę, ale potem pojawią się obawy związane ze zjazdem w dół bez hamulców. Jeśli w 2010r. chcesz odnieść sukces musisz być sprytny i realistycznie oceniać rzeczywistość. Giełda to nie miejsce na marzenia o bogactwie i szczęściu. To się sprawdza w romansach i ślubach, poza radiksem, którym towarzyszyć będzie szczęście i dramatyczne gesty. W tym roku możemy zobaczyć wiele takich wydarzeń społecznych. Jednak po przyjęciu i miesiącu miodowym nadal trzeba będzie wstać następnego dnia i pomyśleć „O czym to ja myślałem?” Samo przyjęcie może być wspaniałe ale po nim może przyjść okropny kac jeśli za bardzo będziemy sobie pobłażać i nie zachowamy zasad ostrożności dla własnego bezpieczeństwa.