Wykład Wojciecha Białka
Wczoraj wysłuchałem wykładu pana Wojciecha Białka, głównego analityka Centralnego Domu Maklerskiego Pekao S.A., jak go przedstawił prowadzący spotkanie "naszego guru giełdowego". Wykład był bardzo obszerny, analityk pokazał ok. 60 slajdów wypełnionych liczbami i wykresami, hojnie dzieląc się swoją wiedzą. Postaram się je streścić.
Większość wykresów, przedstawionych na wykładzie, znajduje się na blogu, pana Białka. Nie będę ich tu zamieszczał ponownie, link to:
Blog Wojciecha BiałkaDla niecierpliwych, od razu może podam streszczenie streszczenia, czyli co czeka WIG20 w tym roku, zdaniem pana Białka:
Wzrost do 8 marca do poziomu 2700
punktów potem nagły spadek, lub spadek rozciągnięty na cały drugi
kwartał do poziomu 2063, a potem wzrost i "tradycyjne" spadki w
październiku (nie powiedział do jakiego poziomu).Dodam, że sformułowanie powyższego zdania nie było takie proste, ponieważ w nawale informacji i różnych spojrzeń na sytuację rynkową bardzo trudno było (dla mnie) wyciągnąć jednoznaczne wnioski. Mam nadzieję, że powyższe zdanie rzeczywiście podsumowuje prognozy pana Białka na przyszłość indeksu WIG20, jeśli nie to chętnie je poprawię. A teraz omówmy slajdy.
Na pierwszym slajdzie znajdował się wykres Cyklu Pokoleniowego (
LINK na blogu), który wynosi około 34 lat i synchronizuje z giełdą i rynkiem nieruchomości. Na końcu czerwonego wykresu na cytowanym blogu być może powinna pojawić się niebieska strzałka, jak w latach 1909 i 1939, co wskazywałoby wyczerpanie hossy i falę spadków. Pan Białek porównuje obecny cykl do poprzednich cykli, szukając analogii, ale o tym jest kolejny slajd.
Na drugim wykresie znajdowało się uśrednienie wspomnianych cykli, zapowiadające rychłe spadki.
Trzeci wykres przedstawiał realny indeks S&P500 uwzględniający wypłaty dywidend.
4. Wycena P/E metodą Shillera. Wnioski z tej analizy są takie, że obecnie wycena akcji nie jest ani za wysoka ani za niska.
5. Porównanie Nikkei z akcjami strefy euro. Jeśli ktoś chce go zobaczyć, jest to
ostatni wykres z tego wpisu. Wykres indeksów europejskich jest przesunięty o 10 lat. Jeśli ta analogia utrzyma się, to lata 2010-2013 "przyniosą katastrofę".
6. Jest to dalszy ciąg poprzedniego slajdu. Przesunięcie o 10 lat wynika z tego, że Japończycy szybciej się zestarzeli niż Europejczycy. Rozwój gospodarczy zależy od kredytu. Idealni kredytobiorcy to ludzie w średnim wieku biorący np. kredyt na mieszkanie. Jeśli ich zabraknie, rozwój słabnie.
7. "Cukierkowy wykres" wzrostu zmienności.
Znajduje się pod tym linkiem. Jest to ponownie szukanie analogii w przeszłości. Okazuje się, że w ostatnich latach narasta zmienność, podobnie jak latach trzydziestych. Zmienność rośnie w okresach 20-letnich i nadal będzie rosła. Analizując ten wykres symetrycznie możemy przypuszczać, że jesteśmy w roku 1938.
8. Przedłużenie wykresu kursu marki do dolara o notowania euro (tak jakby euro było kontynuacją marki). USD będzie nadal długoterminowo spadał do marki i spadek jest w 17-letnim cyklu. Długoterminowy szczyt EUR w 2012 roku, a potem od 2012 do 2017 silne umocnienie dolara.
9. 7-miesięczna zmiana indeksu S&P500.
Jest to pierwszy wykres z tego linku. 2-miesięczny wzrost amerykańskiego indeksu w okresie III-IV 2009 był największy od początku 1975 i wiosny 1938. Ten wykres skłonił w październiku 2009 tego analityka do ogłoszenia końca hossy (Game Over).
10. Szukania analogii ciąg dalszy. Koniunktura w gospodarce USA w czerwcu 2009 przypomina tę w maju 1938 i maju 1975. Po tych spadkach gospodarka odrabiała całość strat.
11. Wykres obligacji korporacyjnych. Odreagowanie typu V, bo firmy przestały wyprzedawać aktywa i mogły się zwrócić do Fed po tanie pieniądze.
12. Dalszy ciąg o obligacjach korp. Wykres spreadów korporacyjnych (premii jaką firmy płacą na rynku za pożyczenie kapitału) a dynamika PKB.
13. Wykres wskaźnika ISM Manufacturing, który ostatnio wyszedł nad 50 punktów. Tak więc zdaniem amerykańskich firm recesja jest już za nami.
14. Uśrednione ISM.
Ten wykres znajduje się w tym linku. Z tego wykresu wynika, że ożywienie powinno się rozwijać do czerwca 2010, a kolejne osłabienie powinno być łagodne.
15. Zwolnienia w amerykańskim przemyśle - szczyt minął. Poziom zwolnień jest obecnie jak w czasie boomu gospodarczego.
16. Dynamika PKB i zwolnień. Pod koniec IV kwartału 2010, PKB w USA przyspieszy do +4% w skali rocznej.
17. Wykres stopy bezrobocia -
tu jest link. niedawno był rekord i można się spodziewać gwałtownego spadku bezrobocia w USA.
18. Przenosimy się do Polski. Wykres PKB i WIG. Wzrost indeksu WIG przyspiesza podczas ożywienia gospodarczego. 50% roczny wzrost WIG odbywa się przy wzroście PKB rzędu +6%. Jeśli w Polsce będzie recesja, to spadek WIG o -50%.
20. Dynamika indeksu wskaźników gospodarczych rośnie, co zapowiada wzrost PKB w Polsce.
21. Zmiany cen akcji a dynamika produkcji. Gdybyśmy znaleźli ekonomistę, który określi wzrost produkcji w Polsce. Gdyby powiedział 0, to dynamika wzrostu WIG też będzie 0. Jeśli powie +15% wzrostu produkcji, to WIG wzrośnie o +60%. Jeśli produkcja spadnie o -15%, to WIG spadnie o -50%.
22. Indeks surowców CRB wyrażony w złotych przesunięty o 7 tygodni w porównaniu z produkcją przemysłową. Jeśli przesunięte CRB rośnie, to produkcja też rośnie (gospodarka się rozwija). Jeśli cena np. miedzi spadnie, to niebawem pojawią się dane, że produkcja też spadnie. Śledząc z dnia na dzień roczne zmiany cen miedzi, możemy powiedzieć, że koniunktura się poprawi do połowy marca i produkcja powinna rosnąć.
23. Zmiana kosztyka walut do złotego PLN względem produkcji przemysłowej. Z wykresu wynika, że w pół roku po osłabieniu PLN, przemysł się rozgrzewa. Na wiosnę produkcja w Polsce powinna być +20% w skali rocznej, ale są objawy zakręcania.
24. Wpływ stóp procentowych do WIBOR. Rok po spadku stóp procentowych produkcja w Polsce rozgrzewa się, pod koniec 2010 roku skutki obniżki stóp nie mają wpływu i spadek produkcji.
25. Wykres WIG/produkcja przemysłowa.
Według wykresu WIG urealnionego przez CPI czyli inflację, ceny są pośrodku - ani zbyt tanie, ani zbyt drogie.
Tu moja uwaga i pytanie (W.S.): jaki jest sens urealniania indeksów przez inflację, skoro przy innej okazji pan Białek mówi o inwestorach szukających w akcjach zabezpieczenia przed inflacją, mówiąc że akcje są aktywem najbardziej odpornym na inflację. Jeśli tak jest, to indeksy już uwzględniają inflację i nie ma sensu ich urealniania.
26. Ponowne szukanie analogii historycznych - porównanie obecnej bessy do poprzednich.
27. Poprzedni slajd scalony w jednym wykresie - uśrednione bessy zsynchronizowane w dołkach. Ten wykres można zobaczyć tutaj.
28. Synchronizacja tzw. "złotego krzyża", czyli przecięć średniej z 45 sesji ze średnią 200-sesji.
29. Kolejna synchronizacja.
30. Porównanie indeksu CRB przeliczonego na złote z indeksem sWIG80 jest bardzo duża korelacja. Jeśli spadek złotowego CRB to załamanie na sWIG80. Wynikałoby, że teraz warto zapakować się w małe spółki z indeksu sWIG80.
31. Wykres Russell 2000, czyli takie amerykańskie małe i średnie spółki.
32. Wykres pokazujący dużą korelację WIG20 z indeksem S&P500.
33. Najwyższa korelacja to indeks WIG20 z MDAX, czyli nasze blue-chips i średnie spółki giełdy niemieckiej (ta sama wielkość).
34. Porównanie Azji z innymi rynkami.
35. Szukanie analogii PLN z walutami "tygrysów azjatyckich". Prognoza: złoty utrzyma moc do połowy 2010 i osłabi się do 2012 roku.
36. Umacniający się złoty PLN pociąga za soba umocnienie na rynku akcji. Więc teraz albo złoty powinien się umocnić (bardziej prawdopodobne) albo WIG osłabić.
37. Cena ropy naftowej i złoty PLN - duża korelacja, bo Polska to "rynek wschodzący". Krach ropy to krach złotego.
38. Wykres obrazujący poprzednie krachy na ropie naftowej.
39. Ceny akcji na rynkach wschodzących i tzw. obligacje TIPS.
Dalej przestałem już dokładnie opisywać każdy ze slajdów. Zanotowałem jeszcze takie uwagi:
40. "Zbliża się kac po libacji inflacyjnej w 2009 roku"
41. W latach 2010-2012 napięcia w strefie euro.
42. Indeksy giełdowe w strefie euro wykazują 4-miesięczną cykliczność.
43. Na giełdach musi być jeszcze jeden spadek o -25% a potem wzrost, najbardziej prawdopodobna data to marzec (8 marca?)
44. Chiny czeka załamanie gospodarcze, bo Ameryka padła pod ciężarem długu. Władze chińskie aby ratować sytuację podjęły interwencję na rynku nieruchomości, ale to skazane na porażkę. Konsumpcja cementu na głowę jest najwyższa w Chinach po Irlandii i Hiszpanii, które już przeżyły załamanie.
45. Dotychczasowa hossa była oparta na słabości dolara. Spekulanci pożyczają najsłabszą walutę i nią obracają, ale "dolar pójdzie na nowe dołki".
46. Trzy sposoby inwestowania:
krótkoterminowe (kilka dni) - w oparciu o analizę techniczną i sentyment
średnioterminowe (kilka miesięcy) - w oparciu o dane makroekonomiczne, co stosuje pan Białek
długoterminowe (powyżej roku) - w oparciu o wycenę fundamentalną firm
Uff, to chyba wszystkie moje notatki, chociaż slajdów było więcej. Bardzo się cieszę, że mogłem uczestniczyć w tym wykładzie, ale przy okazji potwierdzają się moje obserwacje o różnicach między wykładowcami europejskimi i amerykańskimi:
1. wykładowca europejski - starannie wykształcony erudyta, przedstawia różne punkty widzenia przedstawiając dziesiątki slajdów wypełnionych wykresami i drobnym drukiem. Słuchacz musi być dobrze skoncentrowany i bystry.
2. wykładowca amerykański - rozpoczyna wykład od czytelnej tezy, którą potem uzasadnia podczas prezentacji. Wykład zawiera tylko tyle informacji ile jest potrzebnych do uzasadnienia tezy. Slajdów jest najwyżej 20, są kolorowe, pisane dużą czcionką. Każdy zrozumie taki wykład.
Jeszcze jedno spostrzeżenie: nasi inwestorzy są głównie mężczyznami. Na 30 słuchaczy tylko 4 było kobietami.
Po wykładzie jeden ze słuchaczy skarżył się: "Ciekawe, tylko mało konkretne". Tyle wykresów i informacji i "mało konkretne"?!! Widać, że ludzie szukają raczej informacji w rodzaju: "w poniedziałek kup Petrolinvest po 24 złote i sprzedaj go 26 lutego po 30 złotych. Przez ten czas zarobisz +17%". Jeśli nie dostają takich informacji, to wykład jest dla nich "mało konkretny".
Przez cały wykład czekałem, czy pan Białek omówi pewne dane makro, które już dzisiaj możemy przewidzieć, a które zatrzęsą giełdą w 2010 i 2011 roku. Taki wykres się jednak nie pojawił, dlatego omawiam go
w tym artykule (KLIKNIJ)...