Wyniki inwestycyjne w lutym 2009

Ten miesiąc był bardzo kiepski dla Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, indeks największych spółek WIG20 stracił na wartości -14%. W takiej sytuacji jedyną możliwością zarobienia były kontrakty terminowe, ale ja nie miałem zbyt dużo czasu na grę, bo przygotowywałem stronę Astrobiznes. Jedynie na początku miesiąca próbowałem trochę zagrać pod Półkrzyż Saturn-Księżyc-Uran, ale poniosłem ciężkie straty. Jak duże? Tego nie mogę teraz określić, bo platforma inwestycyjna DI BRE została wyłączona na cały weekend i nie ma do niej dostępu. Oceniam, że w lutym straciłem na kontraktach około -100 punktów, czyli -2% kapitału.
Akcje spadały jak kamienie, ale na szczęście połowa mojego portfela jest w złocie. Ze złotem jest ciekawa sprawa, niedawno na wykresie dolarowym przełamało wsparcie, ale denominowane w polskiej walucie, wyrysowało flagę:


Jak wiadomo, flagi mają następujące charakterystyki:
- są dość często sprawdzającą się formację wzrostu
- należą do grupy formacji kontynuacji trendu
- zazwyczaj pojawiają się w połowie silnych ruchów cenowych, dlatego zasięg wzrostu wyznacza wysokość poprzedzającej fali (masztu) mierzona od punktu wybicia z formacji.

Maszt tej flagi wynosi 620 złotych, więc mierząc wybicie tym zasięgiem musielibyśmy wkrótce płacić za uncję ponad 4100 złotych!

Na wykresie długoterminowym wsparcie nie zostało złamane, wiec taka możliwość ciągle istnieje, a ja nadal siedzę na złocie. Trzymam się go konsekwentnie od pół roku i może dzięki temu w lutym udało mi się pomnożyć wartość rachunku inwestycyjnego o +3,1%. Dokładne statystyki zmian na swoim rachunku prowadzę od początku grudnia, od tego czasu pomnożyłem swoje inwestycje o +19,1%. W tym czasie wartość indeksu  WIG20 spadła o -21%.



Pisałem kiedyś, że mam dylemat z wyceną złota w postaci posiadanych monet. Wyceny dokonuję patrząc na oferty na polskim Allegro i brytyjskim Ebay. Zawsze stosuję ostrożną wycenę, biorę pod uwagę te aukcje, gdzie jest wielu licytujących, przyjmuję niższe ceny. Aukcji złotych monet jest w Polsce zdecydowanie mniej, niż w Wielkiej Brytanii, a żądane ceny są wyższe o 7 procent. Opłacałoby się więc kupić złote monety w Anglii i sprzedać je na Allegro w Polsce. Zgodnie z zasadą ostrożnej wyceny, przyjąłem więc do obliczeń ceny sprzedaży w Wielkiej Brytanii, mimo że w Polsce zapłacono by mi o +7% więcej.

Kilka dni temu, 24 lutego, rozpocząłem skup przecenionych akcji na giełdzie. Obecnie posiadam: Assecopol (4,7%), Gant (4,9%), Getin (8,7%), MCI (8,6%), PKO BP (8,3%), TVN (9,1%), złoto i srebro (45%), gotówka (11%). Z zakupionych akcji najwięcej zarobiły do tej pory Getin (+12%) i TVN (+10%). Zamierzam teraz potrzymać akcje do lipca, nadal siedząc na złocie, chyba że odwróci ono trend.

Pocieszające jest, że dzięki zyskom kapitałowym mógłbym utrzymać się już trzeci miesiąc z rzędu. Mam na myśli wydatki związane z mieszkaniem, jedzeniem, komunikacją. Trochę za wcześnie jednak zakładać, że mógłbym być zawodowym traderem. Zobaczymy za rok, tym bardziej, że są to w dużej mierze zyski wirtualne (niesprzedane złoto). Moim kolejnym celem jest osiągnięcie takiej zyskowności na kontraktach terminowych, żeby pokrywały koszty życiowe.

Przypominam, że artykuły można komentować, wciskając link "Dodaj komentarz".