Coraz większe zainteresowanie mediów astrologią finansową

Kiedy cztery lata temu powstała strona Astrobiznes, zainteresowanie było niewielkie, ograniczone właściwie tylko do pasjonatów astrologii. Kiedy trzy lata temu zebrałem kapitał i rozpocząłem inwestowanie w oparciu o cykle planet, postanowiłem także opisywać swoje wyniki na blogu. Blog zyskiwał coraz większe zainteresowanie, stałych czytelników i dyskutantów, co zachęcało mnie do kolejnych wpisów. W ciągu roku 2008 liczba odwiedzin bloga Astrobiznes wzrosła 13-krotnie.

Duża poczytność bloga, oraz codzienne komentarze sesji giełdowych skłoniły portal Stooq do założenia rubryki Astrologia Finansowa, gdzie przez rok ukazywały się moje codzienne komentarze giełdowe. Ponieważ coraz więcej osób pragnęło dyskutować o astrologii finansowej, zrodziła się potrzeba założenia Forum na stronie Astrobiznes. Serwis został gruntownie odnowiony i zostały tam zebrane wszystkie działy, dotąd rozrzucone po Internecie: artykuły, komentarze giełdowe, Forum i blog.

Komentarze giełdowe na Stooq zwróciły uwagę Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych, które zaproponowało mi prowadzenie wykładu podczas Konferencji SII w Międzyzdrojach. Tamten wykład pociągnął za sobą zaproszenia na kolejne takie spotkania. Jak dotąd wykłady o astrologii finansowej odbyły się w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Wrocławiu , na początku września odbędzie się prezentacja we Fromborku.

Działalność Astrobiznes budzi zainteresowanie mediów i jak dotąd, ukazały się artykuły w Dzienniku, Sukcesie, Newsweeku, Akcjonariuszu, Trygonie , Gwiazdy Mówią, Parkiecie oraz wywiad na żywo w telewizji Superstacja:



I tutaj dochodzimy do sprawy, którą sygnalizowałem w zwiastunie tego artykułu: gdziekolwiek pojawia się temat astrologii finansowej, dziennikarze muszą, no po prostu muszą, wstawić jakieś karty Tarota, kryształowe kule czy czarnego kota. Możesz przez godzinę im mówić o modelach ekonometrycznych, cyklach planetarnych, dla nich to po prostu jest czarna magia i tyle. Wiem, wiem, słowem "czarna magia" określa się też rzeczy niezrozumiałe, takie jak rynek derywatów, opcje walutowe czy cała matematyka finansowa, ale mnie po prostu nie odpowiada łączenie mojej działalności i moich prognoz z wiedzą magiczną. Wczoraj na Forum naszego Klubu ktoś trzeźwo zauważył, że tak naprawdę Astrobiznes ma niewiele wspólnego z tradycyjną astrologią. Bingo! Wreszcie ktoś zauważył, że metoda analizy cykli planetarnych znajduje się bliżej analizy technicznej, niż wiedzy magicznej.

Chyba, że przyjmiemy średniowieczne, nabożne podejście, że każda wiedza naukowa jest magiczna. Wtedy każdy, komu uda się przewidzieć zaćmienie Słońca, zasługiwałby na szacunek należny szamanom.

Tak więc drodzy dziennikarze, przestańcie szukać sensacji w astrologii finansowej.