Astrobiznes

   English page
Logowanie
Logowanie do stron klubu
Prezentacja flash - Międzyzdroje

Czytelnia Astrobiznesu

W serwisie

Ostatnio na forum

Opinie użytkowników

Zasięg mediów tradycyjnych i elektronicznych

Artykuł został dodany 22-06-2011 przez Wojtek Suchomski

Po artykule o astrologii finansowej w Gazecie Wyborczej. Porównanie efektu publikacji na papierze i w Internecie według statystyk Google.

W maju dziennikarze działu gospodarczego Gazety Wyborczej przeprowadzili ze mną wywiad, który ukazał się 13 czerwca drukiem w poniedziałkowej Gazecie, a w niedzielę, 19 czerwca, ukazał się także na portalu Gazety. Oto link do tego artykułu: "Na giełdzie wszyscy jesteśmy wróżami". Przewidywałem, że jednym ze skutków ukazania się wywiadu będzie wzrost zainteresowania portalem Astrobiznes, ale ciekawiło mnie, które z mediów: papierowe czy internetowe przyciągnie więcej odwiedzin. Oto podsumowanie w oparciu o statystyki Google.

Najpierw kilka słów, jak doszło do wywiadu. Okazało się, że w Konferencji PSA uczestniczyła słuchaczka, której znajomym był dziennikarz Gazety Wyborczej. Poinformowała go, że jednym z tematów Konferencji były "Prognozy gospodarcze dla Polski", uważając że może go to zainteresować. Rzeczywiście, temat wydał się dziennikarzowi Gazety ciekawy i postanowił o tym napisać. Z obserwacji forów dyskusyjnych wynika, że artykuły o astrologii finansowej cieszą się dużym zainteresowaniem Czytelników, są szeroko dyskutowane i na pewno podnoszą oglądalność portalu. W dniu kiedy wywiad ukazał się na portalu Gazety, znalazł się on wśród najczęściej czytanych artykułów dnia:



Mimo że wywiad znajdował się na portalu Gazety dopiero od kilku godzin, był także jednym z najczęściej czytanych artykułów tygodnia:



Wydaje mi się, że popularność astrologii finansowej oraz zagorzałe dyskusje na ten temat wynikają z emocjonalnego podejścia Czytelników. Z powodu wszechobecnych w mediach bzdur, zwanych "horoskopami dla znaków Zodiaku", wszystkim wydaje się, że wiedzą co to jest astrologia oraz, że mają na ten temat własne zdanie. Tymczasem astrologia jest o wiele bardziej złożonym i głębokim zagadnieniem niż horoskopy gazetowe.

Przeglądając opinie pod artykułem zauważyłem, że brakuje w nich dyskusji merytorycznej, co oznacza że mało kto zadał sobie trud, aby tekst przeczytać. Aby wygłaszać swoje opinie dyskutantom wystarczył tytuł o astrologii finansowej, co po raz kolejny potwierdza, że internauci czytają teksty bardzo powierzchownie. Jak pisał Newsweek:

"Życie przed ekranem i karmienie się internetowymi treściami diametralnie zmienia funkcjonowanie naszego mózgu i sposób myślenia. Sieć sprawia, że tracimy pamięć, myślimy powierzchownie i mamy trudności z koncentracją. Czytamy coraz krótsze teksty, stajemy się niecierpliwi i żądamy natychmiastowego dostępu do informacji."

Zdziwiły mnie podejrzenia internautów, że Astrobiznes jest oszustwem, mimo że bardzo zwracamy uwagę na etykę zawodową i wiarygodność podawanych informacji. Wszystkie publikowane prognozy są podparte badaniami statystycznymi i uzasadnione merytorycznie. Myślę, że oskarżenia internautów są spowodowane dużą liczbą afer finansowych, jakie miały miejsce w przeszłości, co wywołało falę rozczarowania i nieufności. Ludzie zawiedli się także na prognozach analityków i obietnicach sprzedawców funduszy inwestycyjnych, że "teraz giełda będzie tylko rosła" podczas gdy w rzeczywistości spadała.

Część internautów przeczytała jednak artykuł i zainteresowała się stroną Astrobiznes. Oto statystyki odwiedzin na stronie. Proszę zwrócić uwagę, że artykuł wydrukowany w "papierowej" Gazecie zdołał podnieść liczbę odwiedzin na stronie jedynie o +78% w stosunku do średniej, ale w dniu ukazania się artykułu w formie "elektronicznej" na portalu Gazety odwiedziny skoczyły aż o +512%.



Oto porównanie liczby odsłon strony w dniu wydrukowania artykułu w poniedziałek (+264% wobec średniej odsłon) oraz ukazania się na portalu w niedzielę (+1015%):



Najprostszym wnioskiem jest, że media drukowane zostaną wkrótce wyparte przez media elektroniczne, a wszystkie wiadomości będziemy czerpali z Internetu. Niekoniecznie tak musi być, ale sprawdźmy to. Zakładam, że wśród czytelników "papierowego" wydania było proporcjonalnie tyle samo osób, których zainteresował Astrobiznes, co wśród czytelników "elektronicznego" artykułu i ten sam odsetek (np. 1 procent) wpisał w wyszukiwarkę słowo "Astrobiznes". Porównajmy zatem te dwa źródła odwiedzin.

Jak podaje portal Wirtualne Media, średni nakład drukowanej Gazety Wyborczej to 433 tysiące, w poniedziałki to 660 tysiące, z czego gazetę kupiło faktycznie może 450 tysięcy ludzi. Z kolei jak szacuje portal pagerank.fm portal gazeta.pl odwiedza codziennie 1.807.500 gości czyli czterokrotnie więcej, niż wynosi sprzedaż Gazety. Po odjęciu od statystyk odwiedzin Astrobiznes danych wynikających z dotychczasowego trendu okazuje się, że w wyszukiwarkę wpisało "Astrobiznes" pięć razy więcej internautów, niż czytelników papierowego wydania. Wyobrażam sobie, że czytelnicy papierowego wydania jechali akurat pociągiem, jedli śniadanie lub siedzieli na ławce w parku, w każdym razie byli w danym momencie oddaleni od Internetu i nie mogli trafić na moją stronę. Z kolei czytelnicy portalu gazeta.pl mogli w każdej chwili przerwać czytanie i wyszukać "Astrobiznes", "astrologia finansowa" lub moje nazwisko. Nawet jeśli uwzględnimy, że internauci czytają artykuły o wiele mniej uważnie, niż tradycyjni czytelnicy, oraz że dany link konkuruje z dziesiątkami innych linków, możliwość promocji strony internetowej jest o wiele większa. Artykuł w Internecie zostaje na zawsze, podczas kiedy jest wydrukowany w gazecie, przemija po jednym dniu. Potem można go znaleźć jedynie w bibliotece.

Moje wnioski są takie, że Internet jest o wiele bardziej ekonomicznym sposobem promowania działalności internetowej czy publikowania swoich poglądów, niż tradycyjne media, to znaczy prasa czy telewizja. Jedynym warunkiem jest konieczność przyciągnięcia uwagi internautów krzykliwym tytułem (np. "Szokujące dane!") i przekazanie większości informacji w pierwszych 300 słowach.
Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Astrobiznes oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

Nie pamiętasz hasła? Przypomnij je.

 




Baza danych jest pusta. Zapraszamy wkrótce.