Astrobiznes

   English page
Logowanie
Logowanie do stron klubu
Prezentacja flash - Międzyzdroje

Czytelnia Astrobiznesu

W serwisie

Ostatnio na forum

Opinie użytkowników

Zaróbmy jeszcze więcej!

Artykuł został dodany 26-11-2009 przez Wojtek Suchomski

Recenzja filmu "Zaróbmy jeszcze więcej".

Niedawno na ekrany kin wszedł film "Zaróbmy jeszcze więcej" (Let's make money) z 2008 roku, którego reżyserem jest Erwin Wagenhofer. Ponieważ obejrzałem ten film, chciałbym kilka słów o nim powiedzieć.

Przede wszystkim jest to film dokumentalny i choćby z tego powodu warto go zobaczyć. Mało prawdopodobne, że odwiedzimy wszystkie miejsca, gdzie dotarli realizatorzy filmu: Singapur, Burkina Faso, Indie i Hiszpania oraz wysłuchać wszystkich ich rozmówców. Film zaciekawił mnie, zachęcił do przemyślenia kilku spraw, ale w sumie pozostawił rozczarowanie płytkością wniosków.

Zaczyna się ciekawie, od kopalni złota w Ghanie. Obserwujemy jego produkcję, a potem fakt: 3% wartości tego złota zostaje w Afryce, 97% zyskuje bogaty Zachód. Ten motyw przewodni pojawia się także w późniejszych przykładach, na przykład na produkcji bawełny zyskują głównie pośrednicy, chłopi zbierający ją ręcznie w Burkina Faso otrzymują równowartość 50 euro rocznie. A każdy z nich musi utrzymać jeszcze 12 swoich krewnych. Uprawa bawełny straszliwie wyjaławia glebę, więc tak naprawdę relacje Zachodu z Afryką niewiele się zmieniły od czasów kolonialnych - są tak samo rabunkowe. Zdaniem Marka Mobiusa, szefa funduszy Templeton, takie dylematy nie powinny jednak dotyczyć zarządzających funduszami inwestycyjnymi czy emerytalnymi. Oni lokują kapitały tam, gdzie mogą przynieść najwyższą stopę zwrotu ich posiadaczom, nie są od tego aby rozstrzygać dylematy moralne.

Kamera pokazuje Marka Mobiusa przy pracy, kiedy przegląda kolejne wykresy spółek. Rzut oka na wykres, dwie sekundy zastanowienia i kartka ląduje w koszu, albo na stosie po lewej stronie, jako godna zaufania. Przy takim tempie podejmowania decyzji nie ma czasu na zastanawianie się, czy dana spółka wyzyskuje pracowników, czy postępuje etycznie. Podobnie przedstawiony jest prezes firmy A-TEC, Mirko Kovats, który twierdzi, że "nie stać nas na hojność" podczas zatrudniania hinduskich pracowników.

Niewątpliwie robią wrażenie relacje Johna Perkinsa, który przez 10 lat współpracował z amerykańskim wywiadem, kontaktując się z rządami różnych państw i wywierając nacisk na tamtejszych liderów. Perkins opowiada, że najpierw jakiemuś krajowi udziela się kredytów, a potem prosi o jakąś drobną przysługę: wybudowanie bazy w tym kraju, rurociągu lub wysłanie wojsk do innego kraju (skąd my to znamy?). Jeśli przywódca danego kraju nie chce współpracować, stosuje się bardziej wymyślny nacisk, a jeśli nadal nie chce, to się go zabija. Dopiero w ostateczności, jeśli nie można go zabić, to wysyła się wojsko. Perkins mówi, że wywierano naciski na Saddama Husseina, potem myślano o jego zabójstwie, ale ponieważ był dobrze strzeżony, miał wielu sobowtórów i nawet ochrona nie wiedziała czy strzeże prawdziwego Saddama, rząd USA zdecydował się na okupację Iraku. Perkins napisał w 2004 "Wyznania gospodarczego człowieka mafii", a jego wyznania są tak szczere, że obawiałem się, że podczas filmu dostanie skądś kulkę w głowę.

W filmie pokazane są niekończące się budowy apartamentów na wybrzeżach Hiszpanii. Zajmują już 80% wybrzeży Hiszpanii, ale nikt tam nie mieszka, ponieważ są za drogie. Nikt się tym nie przejmuje, ponieważ ich posiadanie jest traktowane jako "inwestycja", która przynosi 20% rocznie, a co najważniejsze jest gwarantowana przez rząd. Dlatego rząd hiszpański musiał się bardzo zadłużyć, aby wesprzeć deweloperów. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, ale taka była jedna z tez filmu. Każdy z tych apartamentowców otoczony jest przez pola golfowe, bo z badań amerykańskich wynikało, że znacznie podnosi to wartość mieszkań. Wymarłe domy są otoczone polami golfowymi po horyzont, a wszystko to musi być ciągle zraszane wodą. Wodą, która wystarczyłaby do zaopatrzenia 16 milionów ludzi...

Odwiedzamy również wyspę Jersey, która gwarantuje pełną anonimowość inwestorom. Czyli jest tak zwanym rajem podatkowym. Obecnie w rajach podatkowych ulokowane jest 16 bilionów dolarów bezimiennych kapitałów. I taka jest główna teza filmu - pieniądz stał się niematerialny, bezimienny i krąży po całym świecie. Idealna definicja Neptuna, prawda?

Na koniec to, co mnie rozczarowało - reżyser proponuje proste opodatkowanie kapitałów w rajach podatkowych na "skromne" 30%, co przyniosłoby miliardy dolarów rządom państw, co mogłoby zostać przeznaczone na budowę lepszego świata. Akurat na tyle znam polityków, że nie mam złudzeń, że wydaliby te pieniądze na masę bezsensownych pomysłów, na pewno nie na budowę lepszego jutra. Raje podatkowe funkcjonują dlatego, że ludzie obawiają się oddać swoje pieniądze politykom. Ale to temat na oddzielny artykuł...
Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Astrobiznes oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

Nie pamiętasz hasła? Przypomnij je.




Baza danych jest pusta. Zapraszamy wkrótce.