Wyniki inwestycyjne we wrześniu 2009
Artykuł został dodany 02-10-2009 przez Wojtek SuchomskiOpcje przyniosły straty, złoto nie zmieniło wartości, kontrakty dolarowe mogłyby przynieść zyski.
W połowie sierpnia podjąłem decyzję o grze na spadki. Mogłem kupić kontrakty, ale zdecydowałem się na opcje na indeks WIG20. Tu ryzyko jest znane na początku i nie trzeba codziennie sprawdzać notowań z biciem serca. Tak więc zapłaciłem premię opcyjną i czekałem co nastąpi. Niestety, gra na spadki nie przyniosła sukcesu, bo indeks wszedł w trend boczny. Gdyby to był kontrakt terminowy futures, to może jakoś bym wyszedł na zero, ale wartość opcji maleje w czasie. Im bliżej dnia wygaśnięcia serii (trzeci piątek września), tym wartość gwałtowniej spadała. No i spadła do zera. Poza tym mam ciągle opcje grudniowe, też na spadki. Ich wartość także maleje i (w tym momencie) jest kulą u nogi mojego portfela.Jeśli chodzi o opcje, postępowałem konsekwentnie, zakładając spadki na giełdzie. Spadki nie nastąpiły, więc oznacza to, że się pomyliłem. Czy sprzedałbym opcje wcześniej, widząc jak tracą na wartości? Postępując zgodnie z zasadą "tnij straty", powinienem był to zrobić, ale przy żałosnej płynności na naszych opcjach byłoby to nieopłacalne. Już w momencie ich kupowania założyłem, że te pieniądze mogą być stracone. Zaryzykowałem tylko małą część kapitału (5 procent), więc ryzyko było skalkulowane.
W połowie sierpnia kupiłem także kontrakty terminowe na dolara amerykańskiego (USD). Nie spekulacyjnie, tylko po to, aby chronić wartość mojego portfela. Do 18 września złoty się umacniał, tak jakby czekał na wygaśnięcie tej serii kontraktów. Od poniedziałku zaczął się jednak osłabiać i to znacznie (z 2,77 do 2,94). Ucieszyłem się z tych spadków, ponieważ dla mnie oznaczało to spore zyski. Cieszyłem się, dopóki dowiedziałem się, że kontrakty walutowe wygasły 18 września, podobnie jak pozostałe kontrakty!! Z jakiegoś powodu wierzyłem, że zostaną one zrolowane, ale okazuje się, że trzeba to robić samemu. Gdybym dzisiaj miał nadal te kontrakty, straty poniesione na opcjach byłyby zniwelowane. Odkrycie, że ich nie mam było bardzo rozczarowujące :-((
No i mamy jeszcze złoto, które atakowało we wrześniu szczyty, ale nic z tego nie wyszło. Mam 20% portfela w złotych monetach, ale ich wartość we wrześniu nie zmieniła się. Kiedyś dawno temu włączyłem te złote monety do portfela (a na przykład depozytów w funtach brytyjskich nie) ale dzisiaj tego bym nie zrobił. Złote monety nie są tak płynne jak inne aktywa, a trzymam je właściwie na wypadek jakiejś wojny, lub innych dramatycznych wydarzeń politycznych.
Podsumowując ten rozczarowujący miesiąc, poniosłem największe miesięczne straty od początku inwestowania. Portfel stracił na wartości -4,7%, od początku prowadzenia statystyk (01.12.2008) zyskał jednak +48%. W tym czasie WIG20 zyskał +26%. Oto wykres, porównujący wyniki mojego portfela inwestycyjnego z WIG20:

Jak widać, WIG20 powoli dogania mój portfel, a ja od pół roku nie zarabiam na giełdzie. Liczę teraz na spadki na giełdach i możliwość taniego dokupienia akcji za kilka miesięcy. Tylko tak będę mógł pobić benchmark.
Ostatnie komentarze na forum (3/12)
-
Autorem komentarza jest mylogi
Komentarz zotał napisany 04-10-2009 o godzinie 10:49Lucjan, moglbys jednak odpowiedziec na pytanie Wojtka " za co oni biora prowizje skoro decyzje podejmuje wlasciciel"
-
Autorem komentarza jest lucjan
Komentarz zotał napisany 03-10-2009 o godzinie 19:00Drogi Wojtku, Trochę informacji nt. tych nowatorskich programów napisałem. Zapraszam ponownie do lektury na spokojnie a dla zinteresowanych konkretną propozycją prześlę architekturę określonego programu. Tak, inwestor sam określa i zarządza swoimi aktywami i on podejmuje ryzyko inwestycyjne (teraz robi na rynku pierwotnym, w tych programach poprzez fundusze inwestycyjne) Ma w dyspozycji portfel, około 70 funduszy polskich i zagranicznych różnych rynków geograficznych, sektorów w PLN i walutach. Fundusze każdego dnia podają wartość jednostki, w której uwzględniona już jest ta mikro część prowizyjna. Tak jest na całym świecie. Inwestor posiada nieograniczony dostęp do swojego konta Intrernetowo a jego konto jest codziennie wyceniane w zależności do jego struktury portfela. Wszystkie zlecenia w zakresie strategii inwestowania inwestor wykonuje Internetowo. Na marginesie, proszę obliczyć ile sumarycznie pobiera opłaty biuro maklerskie za każde zlecenie a daytradera to chyba nieźle kosztuje ? Każda usługa, przysługa w realnym życiu jest wyceniona, tego już nie zmienimy Miłej niedzieli.
-
Autorem komentarza jest wojtek
Komentarz zotał napisany 03-10-2009 o godzinie 11:18Lucjanie, a ja z uporem wrócę do pytania, które kiedyś postawiłem: jeśli te programy inwestycyjne są na tyle elastyczne, że to Ty podejmujesz całe ryzyko, a nie zarządzający funduszem, to za co oni biorą pieniądze?












