Astrobiznes

   English page
Logowanie
Logowanie do stron klubu
Prezentacja flash - Międzyzdroje

Czytelnia Astrobiznesu

W serwisie

Ostatnio na forum

Opinie użytkowników

Kupuję opcje put (na spadki)

Artykuł został dodany 13-08-2009 przez Wojtek Suchomski

Dzisiaj po raz pierwszy w życiu kupiłem opcje na spadki indeksu WIG20. Postaram się jak najprościej opisać czym są opcje, oraz jakie zakupy zrobiłem.

Opcja to rodzaj zakładu, czy rynek wzrośnie, czy spadnie. Przepraszam, że nie bawię się w naukowe określenia, że jest to "instrument pochodny", "prawo do kupna/sprzedaży", czy wręcz "ubezpieczenie". Wszystkie te określenia, a nawet wzory matematyczne znam, ale nie będę udawał, że czarne jest białe. Zagrałem dzisiaj na spadki na rynku, ponieważ uważam że indeks WIG20 będzie spadał tej jesieni. Mógłbym sprzedać wszystkie akcje (co zrobiłem 27 lipca) i czekać, aż spadki się skończą, ale byłoby to rozwiązanie pasywne. Kapitał leżałby sobie na rachunku i nie pracował.
Mógłbym sprzedać kontrakty terminowe na WIG20 (czyli zająć pozycję krótką), ale w Polsce jest to ryzykowne, no i w razie pomyłki musiałbym dopłacać do depozytu.
Tymczasem wymyślono instrument, który jest idealny dla ludzi, którzy uważają, że rozpoczynają się spadki na giełdzie i nie chcą dopłacać do depozytu w razie pomyłki. Tym instrumentem są opcje.
Wchodząc na rynek opcji mamy cztery możliwości:
1. Kupić opcje call (zapłacić stawkę zakładu, licząc na zwyżkę. Wiemy więc ile możemy stracić, jeśli rynek zacznie spadać, a zyski mogą wynieść +100%, +200% i więcej)
2. Kupić opcje put (zapłacić stawkę zakładu, licząc na spadki. Również wiemy ile możemy stracić, jeśli rynek tym razem wzrośnie, ale zyski mogą być duże).
3. Wystawić opcje call (ale w to nie zamierzam się na razie bawić)
4. Wystawić opcje put (też nie chcę tego dotykać).

Opcje kosztują w złotych 10 razy więcej, niż wynosi ich giełdowy kurs. Jeśli kupujemy opcję notowaną po 10 punktów, to płacimy 100 złotych za każdą. Opcje mają wyznaczoną datę wygaśnięcia, zawartą w nazwie i wygasają co trzy miesiące (w trzeci piątek miesiąca).
Miesiące wygaśnięcia dla opcji kupna CALL:
C - marzec
F - czerwiec
I - wrzesień
L - grudzień

Miesiące wygaśnięcia dla opcji sprzedaży PUT:
O - marzec
R - czerwiec
U - wrzesień
X - grudzień

Te literki są niezwykle ważne, lepiej się z nimi zapoznaj, albo kupisz opcje CALL wierząc, że grasz na spadki ;-)

Nazwa opcji może być trochę skomplikowana, więc spróbujmy to wytłumaczyć:

O - to skrót od opcja
W20 - to instrument bazowy (w tym wypadku to WIG20)
U - to termin wygaśnięcia opcji PUT
9 - rok wygaśnięcia
200 - poziom, jaki naszym zdaniem osiągnie WIG20 w dniu wygaśnięcia (18.09.2009)

Składając to wszystko razem, kupiłem dzisiaj między innymi opcje OW20U9200. Nie wiem, do jakiego poziomu spadnie indeks WIG20. Być może rzeczywiście będzie to 2000 punktów, może będzie 1900, a może 1800 punktów. Dlatego kupiłem trochę wrześniowych dwusetek (200), trochę stodziewięćdziesiątek (190) i trochę stoosiemdziesiątek (180). Kłopot w tym, że spadki potrwają prawdopodobnie dłużej niż do 18 września, więc musiałem kupić też trochę opcji grudniowych. Dzisiaj są one dość tanie i nikt na nich nie handluje. Wystawia je tylko animator rynku, po 5-10 sztuk. Tak więc kupiłem trochę OW20X140, OW20X160 i OW20X170. Czytelnikom pozostawiam odczytanie jakich poziomów WIG20 one dotyczą.

Mało prawdopodobne, że WIG20 spadnie aż do 1400 punktów, na co wskazuje jedna z opcji grudniowych. Ale ponieważ kosztowała tylko 9,4 punktów za sztukę, kupiłem wszystkie jakie oferował animator. Co więcej, mało prawdopodobne, że 18 grudnia 2009 roku WIG20 będzie ciągle na poziomie 1400 punktów, myślę że od listopadowego dołka zdąży już trochę odbić. Nie będę jednak trzymał jej tak długo i sprzedam po najwyższej cenie, jaką prawdopodobnie osiągnie na początku listopada.

Tak więc dzisiaj ułożyłem całą drabinkę z opcji, kupionych po różnych cenach i na różne terminy wygaśnięcia. Po południu rozmawiałem z kolegą, który wskazuje, że lepszą strategią byłoby kupienie opcji put (na spadki), ale z wyższymi poziomami cenowymi. Zbadajmy tę strategię.

Dzisiaj o 13:16 kupiłem wrześniowe opcje put na 1800 punktów. Każda z opcji kosztowała mnie 10,9 punkta, płynność była zadowalająca, na rynku otwartych było prawie 600 opcji. Potem rynek spadał, a cena opcji wzrosła nawet do 15 punktów (+50% zysku). Potem rynek wzmocnił się i ostatecznie cena na koniec sesji wyniosła 11,3 punkta. Nie widzę teraz tabeli ofert, więc nie wiem ile zaoferowano by mi za te opcje, przyjmuję więc cenę zamknięcia +3,6% zysku.

Spójrzmy teraz, ile zarobiłbym tego dnia, stosując strategię Kamila, to znaczy kupując wrześniowe opcje put z wyższym poziomem wygaśnięcia (2200 punktów). Słabo nimi handlowano, po 1-2 sztuki, ostatnia cena o godzinie 12:22 wynosiła 138 punktów i otwartych było ledwie 138 opcji. Potem rynek spadał, ich cena rosła i nawet mimo umocnienia na fiksingu, cena opcji typu 220 rosła! Cena na zamknięciu wyniosła 162 punkty, co oznacza wzrost o +17%. Czyli na tym przykładzie, w perspektywie jednego dnia, strategia Kamila była bardziej opłacalna.

Inny przykład to opcje 210-tki. O 13:16 ich cena wynosiła 72 punkty, obrót był skromny, ale otwartych pozycji było 384. Potem cena opcji rosła, osiągając 88 punkta na zamknięciu. Zysk wyniósł +22%.

Jeśli chodzi o opcje, to stawiam w nich dopiero pierwsze kroki i nie wiem jeszcze skąd ta różnica, może Czytelnicy się wypowiedzą  w tym temacie.

Poza opcjami kupiłem dzisiaj kontrakty na umocnienie dolara. Chciałem kupić tylko tyle kontraktów, aby zabezpieczyć nimi swój kapitał, wyrażony w złotych. Niestety, cena kontraktów była myląca (ok. 290 złotych) i dopiero po jakimś czasie dowiedziałem się, że każdy kontrakt opiewa na 10 tysięcy dolarów! Kupiłem więc siedem razy więcej dolarów, niż wynosi mój kapitał. Ponieważ moim celem nie była spekulacja na wzrost dolara, ale ochrona kapitału, natychmiast wystawiłem zlecenia sprzedaży. W tym czasie dolar trochę się umocnił do złotego i nawet udało się zrealizować niewielki zysk na tej pozycji, ale było to przypadkowe i niezamierzone.

I teraz uwaga do osób, które zamierzają zrobić dokładnie to, co ja zrobiłem. Przestroga!

Ponieważ czytam gazety i słucham opinii innych analityków, podjęcie decyzji o grze na spadki przyszło mi dość ciężko. Dzisiaj wieczorem słuchałem w CNBC pana Piotra Kuczyńskiego, który prognozuje dalszy wzrost indeksu WIG20 do poziomu 2600, bo "inaczej z analizy technicznej nie chce wyjść". Przy okazji, prognozuje dalsze umacnianie polskiej waluty, oraz krach dolara w ciągu najbliższych kilku lat. Analityk zaleca teraz kupowanie akcji, ale ustawianie też stop lossów. Załamanie ma przyjść "jesienią".

Inny analityk, Wojciech Białek, także prognozuje wzrost indeksu WIG20 do poziomu 2400 punktów, a załamanie ma przyjść w październiku. Tu jest link do tych prognoz. Gdzieś widziałem prognozę innego znanego analityka, który widział wzrosty nawet do 2800 punktów, ale niestety nie mogę znaleźć teraz linka do tych prognoz. Tak czy inaczej to co dzisiaj zrobiłem, to łapanie szczytów, podobnie jak w lutym kupując akcje, łapałem dołki. Ta metoda gry na giełdzie jest bardzo ryzykowna i dlatego nie polecam brania ze mnie przykładu. Być może wspomniani analitycy mają rację i czeka nas dalsza zwyżka na giełdach. W takim wypadku straciłbym -8% kapitału, utopione w opcjach na spadki. Tak więc każdy musi sam ocenić dalsze perspektywy rynku, nie warto kopiować cudzych decyzji. Jak napisałem dzisiaj na Forum:

Po pierwsze, moja sytuacja może być inna, niż Twoja, mogę mieć inny horyzont inwestycyjny.
Po drugie, mogę wpaść na niespodziewany pomysł sprzedania opcji, bo będę chciał zrealizować zysk, lub uratować zysk.
Po trzecie, mogę się mylić.
Po czwarte, nigdy nie uda się dokładnie skopiować czyichś decyzji. Spróbuj zjechać na nartach z góry dokładnie po moich śladach.
Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Astrobiznes oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.

Ostatnie komentarze na forum (3/26)

Nie pamiętasz hasła? Przypomnij je.




Baza danych jest pusta. Zapraszamy wkrótce.