Konsumenci walczą o niższe ceny paliwa
Artykuł został dodany 16-07-2010 przez Wojtek Suchomski
Czy bojkot to skuteczna broń w walce z monopolistami?
Kilka tygodni temu dostałem łańcuszkową wiadomość:"Ceny paliwa poszybowały w górę. Jeszcze trochę i zobaczymy 5 PLN za litr a potem może i więcej. Poniższa propozycja ma znacznie więcej sensu niż kampanie typu "nie kupuj paliwa w danym dniu", które zostały przeprowadzone kilka miesięcy temu. Producenci paliw śmiali się jedynie, bo wiedzieli, że nie będziemy kontynuować akcji krzywdząc samych siebie, rezygnując całkowicie z zakupu paliwa. Było to bardziej niekorzystne dla nas niż problem dla nich.Ale myśląc o tamtym pomyśle powstała idea, która może przynieść rzeczywiste korzyści.
Przeczytaj proszę i przyłącz się!
Firmy paliwowe i państwa OPEC ciągle uważają, że koszt litra paliwa jest niski.
Musimy więc podjąć radykalne kroki, aby nauczyć ich, że to kupujący kontrolują rynek a nie sprzedający.(...) Jedynym sposobem abyśmy zobaczyli,że ceny idą w dół jest trafienie kogoś w portfel poprzez nie kupowanie jego paliwa i możemy zrobić to BEZ narażania się na niewygody.
Oto pomysł: Do końca bieżącego roku NIE KUPUJMY ŻADNYCH PALIW a najlepiej niczego od największych firm paliwowych: BP i STATOIL. Jeśli nie będą sprzedawali paliwa, będą zmuszeni do obniżenia ceny, jeśli obniżą ceny,inne firmy będą zmuszone do uczynienia tego samego. Ale aby osiągnąć efekt musimy pozbawić te dwie firmy milionów klientów. Wbrew pozorom jest to całkiem łatwe do osiągnięcia. (...)
Wysyłam tę wiadomość do 30 osób. Jeśli każda z nich wyśle ją do kolejnych dzisięciu (30 x 10 = 300) i tak dalej to już w szóstej kolejce wiadomość ta dotrze do 3 milionów ludzi.To jest ogólnoświatowa akcja. Ile to potrwa? Jeśli każdy, kto otrzyma tę wiadomość prześle ją do 10 znajomych dotrzemy do 300 milionów konsumentów w ciągu 8 dni! Założę się, że nie sądziłeś,że masz taki potencjał,prawda? (...) WYTRZYMAJMY DO MOMENTU AŻ CENY PALIWA WRÓCĄ DO NORMALNEGO POZIOMU (ok.3,5 PLN) za litr."
Wtedy nie zastanawiałem się zbytnio nad tą wiadomością, zakodowało mi się tylko, aby nie tankować na stacjach BP ani Statoil. Akurat następnego dnia mieliśmy wyruszyć w długą trasę.
- Zatankuję paliwo rano, bo już prawie nic nie zostało w baku.
- No to trzeba zatankować jeszcze przed wyjazdem z miasta - powiedziała moja żona- Na której stacji się zatrzymamy?
- Obojętnie, byle nie na stacji BP ani Statoil.
- Dlaczego nie BP? Przecież ostatnio tam tankowałeś i mówiłeś, że samochód przyspieszał jak rakieta?
- No tak, ale ja biorę udział w bojkocie tej sieci i chcę być solidarny.
- Bez sensu! - skomentowała moja rozsądna żona, a ja postanowiłem sprawdzić, czy BP i Statoil rzeczywiście sterują rynkiem. Pewnym dowodem w tej sprawie byłyby ceny paliwa na tych stacjach, przekraczające ceny we wszystkich innych sieciach.
Ale dyktat wielkich sieci to nie wszystko. Na pewno swoje robi cena ropy na giełdach. Ponieważ ceny ropy są rozliczane w dolarach, więc także kurs dolara do złotego ma znaczenie. Jeszcze w kwietniu ceny ropy sięgały 87 $ za baryłkę, obecnie są o -11,5% niżej. Od kwietnia wzrósł za to kurs dolara i obecnie dolar jest droższy o +9%, niż w kwietniu. Można zatem powiedzieć, że to co zyskaliśmy na spadku ceny ropy, pochłonęła zmiana kursu dolara. Ceny benzyny nie powinny się zatem zmienić w tym czasie. Jak pokazuje wykres w serwisie http://mrc.tychy.org/ceny.paliw/ rzeczywiście w tym czasie ceny paliw wahały się nieznacznie. Rzeczywiście ceny benzyny osiągnęły w niektórych miastach 5 złotych za litr, jak wieszczy łańcuszkowy alert, ale na tym poziomie utrzymują się stabilnie od kilku miesięcy.
Poza wahaniami rynkowymi, na cenę benzyny ma wpływ żarłoczny rząd. Jak wynika z porównania na blogu Szcześniak.pl, paliwo w Stanach Zjednoczonych jest o połowę tańsze, właśnie ze względu na niższe podatki. Z porównania wynika, że przerób i dystrybucja w Polsce są nieco droższe, niż w USA, ale sięgają ledwie 12% ceny benzyny. Podatki podnoszą ceny benzyny w Polsce aż o +118% (czyli mają 54% udziału w cenie) podczas gdy w USA to niespełna 17% ceny benzyny. Tak więc nawet gdyby BP i Statoil przejęły się paliwowym łańcuszkiem i obniżyły marżę o kilka procent (czyli kilka groszy) nie są głównym adresatem tych żalów. Głównym adresatem łańcuszka powinien być polski rząd, który nałożył tak ogromne podatki na paliwo.
Na ceny benzyny wpływ ma lokalizacja. Na przykład przygraniczne miejscowości (głównie z Niemcami) cierpią na wysokie ceny paliw. Z kolei w województwach, gdzie sieć stacji paliw jest gęsta, a zarazem większa jest konkurencja, ceny paliw są niższe. Mowa tu o województwie wielkopolskim, śląskim i dolnośląskim. Dobrze przedstawia to materiał filmowy TVN (obejrzyj).
Jadąc przez Polskę 4 lipca 2010, porównywaliśmy ceny benzyny w różnych sieciach paliw. Najtańsze paliwo 95 znaleźliśmy na stacji Petrochemia Płock po 4,28 złotego/litr. Tanią benzynę oferuje też Łukoil 4,54 zł. Niewiele droższy był BP - 4,59 zł, a potem Shell oraz Alf (po 4,69 zł). Droga była stacja z logo Huzar (4,75 zł). Najdroższe były jednak najbardziej znane marki - Lotos, Statoil i PKN Orlen oferowały 95-oktanową benzynę po 4,77 zł, chociaż na innej stacji Orlenu znaleźliśmy paliwo po 4,62 zł. Lotos, Statoil i Orlen oferowały też 98-oktanową też najdrożej ze wszystkich sieci (po 4,99 zł), a najtaniej wysokooktanową benzynę oferował Łukoil po 4,64.
Niekoniecznie Lotos, Statoil i Orlen dokonały między sobą zmowy cenowej, chociaż sprzedają paliwo po tych samych cenach. Być może po prostu uważnie podpatrują konkurentów i natychmiast dostosowują swoje cenniki. Być może jest to całkowity przypadek, że wszystkie inne sieci paliw oferują benzynę taniej niż "wielka trójka". Po prostu mogą mieć dużo mniej znane marki.
Ceny paliwa charakteryzują się niską elastycznością. Trudno tu robić zapasy, więc nawet jeśli spodziewamy się gwałtownej zwyżki ceny paliwa, nie wlejemy do baku więcej niż 50 litrów. Pewnym rozwiązaniem może być kupno kontraktów na ropę, czy kontraktów dolarowych w odpowiednim momencie, w tak zwanym dołku cenowym. Do regularnego tankowania dobrze jest mieszkać w województwach o dużym zagęszczeniu stacji (chyba że są to stacje należące do drogich sieci). Ale żeby cena benzyny spadła o połowę (do 2,4 złotego) należałoby wybrać posłów partii, która postanowi ulżyć doli kierowców, a nie wysyłać e-mailem apele o nietankowanie paliwa.
Treść powyższej analizy jest tylko i wyłącznie wyrazem osobistych poglądów jej autora i nie stanowi "rekomendacji" w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, lub ich emitentów (Dz. U. z 2005 r. Nr 206, poz. 1715). Analiza nie spełnia wymogów stawianych rekomendacjom w rozumieniu w/w ustawy, m.in. nie zawiera konkretnej wyceny instrumentu finansowego, nie opiera się na żadnej metodzie wyceny, a także nie określa ryzyka inwestycyjnego. Jest tylko i wyłącznie osobistą opinią autora. Zgodnie z powyższym serwis Astrobiznes oraz autor nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podejmowane na jej podstawie.
Ostatnie komentarze na forum (1/2)
-
Autorem komentarza jest reikimaster
Komentarz zotał napisany 16-07-2010 o godzinie 12:00Ja osobiście tankuję na NEste-plus taki że mam jedną fakturę zbiorczą w miesiącu a nie 15 .. Zastanawia mnie tylko jeden fakt Jerry-dlaczego w Łodzi zawsze płacę za to samo paliwo 20 groszy więcej niż w Poznaniu












