Abonament Astrobiznes
Artykuł został dodany 25-03-2009 przez Wojtek Suchomski
Ostatnio dużo osób pyta na Forum i przez e-maile, jaka będzie wysokość abonamentu Astrobiznes. Innymi słowy, ile będzie kosztował dostęp do codziennych komentarzy giełdowych, artykułów o astrologii finansowej, codziennej listy aspektów oraz innych produktów. Niniejszy komentarz na Blogu dotyczy właśnie tej sprawy.
Wielokrotnie podkreślałem, że moim marzeniem jest stworzenie w Polsce grupy pasjonatów, badających astrologię finansową i wymieniających ze sobą wyniki badań. W tym celu założyłem cztery lata temu stronę Astrobiznes, a dodatkowo 2 lata temu także blog o tej nazwie. Rzeczywiście, coraz więcej osób zaczęło się interesować tematem oraz wymieniać spostrzeżeniami na ten temat. Dość skromnie przedstawia się jednak sprawa udokumentowanych badań nad astrologią finansową. Musimy prowadzić badania, oraz być w stanie przedstawić ich wyniki, ponieważ poleganie na intuicji czy prostych skojarzeniach astrologicznych bywa często zawodne.Aby zachęcić Czytelników do własnych badań, wymyśliłem stronę w obecnej postaci, oraz abonament za możliwość jej czytania. Z konieczności opłacania abonamentu zwolnieni są ci Czytelnicy, którzy przeprowadzą własne badania i napiszą artykuł na Astrobiznes. Jeden artykuł miesięcznie zwalnia z miesięcznego abonamentu - takie to proste! Osobiście badam codziennie przynajmniej trzy aspekty planet oraz ich wpływ na giełdę. Natomiast Czytelnikom wystarczy zbadać tylko jeden aspekt i go opisać. Czy to aż tak dużo? W akapicie poniżej pozwolę sobie na daleko idącą szczerość, ponieważ uważam, że otwarte stawianie sprawy ułatwia komunikację.
Na Forum jest dział "Własne analizy i badania Czytelników", ale jak na razie znajduje się w nim tylko jeden wątek i to z pytaniem, jak badać aspekty. Natomiast własnych badań Czytelników nie ma! To bardzo rozczarowujące. W innym wątku, jeden z Czytelników już zapowiedział, że raczej nastawia się na bierny odbiór Astrobiznesu i woli raczej nie prowadzić własnych badań. OK, ja to rozumiem - każdy może po prostu czytać Astrobiznes i bogacić się. Ale w takim wypadku jest sprawiedliwe, aby zapłacił za wiedzę, szczególnie tak unikalną, jaką jest astrologia finansowa. Jest jeszcze inna sprawa. Jak wiadomo, utrzymanie serwisu kosztuje. To nie tylko koszt przygotowania strony i honoraria dla autorów, ale także czas, jaki ja osobiście codziennie poświęcam na prowadzenie badań, zebranie wniosków i pisanie artykułów. Lubię to robić, ale moja firma w Wielkiej Brytanii bardzo się rozrosła, co więcej w marcu dochody z inwestycji zrównały się już z dochodami z działalności gospodarczej. Skoro w tamtych dziedzinach idzie mi tak dobrze, być może powinienem skoncentrować się wyłącznie na nich?
Od początku traktowałem Astrobiznes jako swoje hobby, wspaniałe hobby. Cieszy mnie też, że mogę podzielić się z Wami wiedzą i wymienić doświadczeniami. Ale doszedłem do momentu, kiedy muszę się dowiedzieć, czy moje czteroletnie wysiłki, mające na celu krzewienie astrologii finansowej cokolwiek dały. Czy w ogóle ktokolwiek chce iść za mną tą drogą? Astrologia finansowa przyjęła się i jest popularna w Stanach Zjednoczonych, Danii czy Wielkiej Brytanii, ale wcale nie jest powiedziane, że musi się przyjąć w Polsce. Byłoby wspaniale, gdyby tak się stało, ale sam tego wózka nie dam rady ciągnąć. Musicie mi pomóc, przyjaciele.
Kwestie finansowe są często drażliwe, przyznam że bardzo trudno jest mi ustalić wysokość abonamentu za dostęp do Astrobiznes. Oczywiście, przyjąłem pewien próg rentowności, czyli minimalnych wpływów jakie musi przynosić Astrobiznes, abym chciał dalej się tym zajmować. Postanowiłem jednak zostawić ustalenie miesięcznego abonamentu samym Czytelnikom. Na pierwszej stronie znajduje się sonda, niech każdy uczciwie zaznaczy tę wysokość składki, którą jest w stanie zaakceptować. Proszę też pamiętać, że osobisty wkład w rozwój astrologii finansowej w Polsce zwalnia z konieczności jej płacenia.
Ostatnie komentarze na forum (3/27)
-
Autorem komentarza jest mon_73
Komentarz zotał napisany 26-03-2009 o godzinie 16:02Zgadzam się z Chrisem. Sekstyl jest dość słabym aspektem, a Lilith też nie ma tej wagi co "tradycyjne planety". Tak naprawdę Lilith jest tylko obiektem matematycznym, nie zobaczymy jej w teleskopach. Każdego dnia mieszają się różne wpływy planet, mamy przecież cały czas pro-wzrostowy Mars w Rybach. Jedynie chyba opozycja Saturn-Uran jest asem kier w tej rozgrywce i przebija wszystkie aspekty o przeciwnym działaniu. Tak więc trudno znaleźć 100% aspekty, działające zawsze. Ale jeśli uda nam się osiągnąć 80% skuteczność, to już jest dobrze. Sekstyl faktycznie jest słabym aspektem, ale co do Lilith to już mam odmienne zdanie. Może dlatego, że to coś pomniejszej wagi sporo miesza w moim kosmogramie Jak na uroczystej oficjalnej kolacji ktoś będzie bekał, pierdział i mlaskał to wszystkim zrobi się nieswojo. Tak trochę "działa" aspektowa obecność Lilith, także na giełdzie, co wkrótce pokażę na badaniach. Pozdrowienia, Mon_73
-
Autorem komentarza jest Anonymous
Komentarz zotał napisany 26-03-2009 o godzinie 9:21nie widzę opcji edytuj. obstawiali->obstawiały. przepraszam za błąd.
-
Autorem komentarza jest Anonymous
Komentarz zotał napisany 26-03-2009 o godzinie 9:19PS. Ciesze się, że mój post był pomocny. Sądzę, że czytelnicy dzielą się na pasjonatów-badaczy i na zwykłch czytelników, którzy wolą mieć gotowy efekt i nie interesują się astrologią. PS2. Oczywiście tak jak ktoś wcześniej zauważył skutecznośc >50% nie jest konieczna. Moze być i mniejsza jeśli Wojtek spróbuje zaznaczac prawdopodobieństwa danych zdarzeń, tak aby osoby o mniejszym apetycie na ryzyko obstawiali te najbardziej prawdopodobne zdarzenia, a osoby faktycznie zainteresowane astrologią robiły np dodatkowe badania sprawdzając sytuacje niepewne dla których były np rozbieżności w przeszłości.












